Sadzimy, sadzimy, kopiemy, kopiemy…

Wybraliśmy się na targi ogrodnicze do Szepietowa.Z wdziękiem upchnęłam w naszym starym chevrolecie Średniego, Małego, mąż dopchał tłok  folią, którą podesłać mieliśmy pod zakupione drzewka, bo pojechaliśmy z myślą,że nakupimy drzewek.Ach, jak pięknie było!Droga przez Brańsk, Bielsk, cała w żółcistych i zieleniastych drzewach,świeżutkich i wymytych , wierzby się puszyły, zawilce machały trójklapiasto do nas z […]

Czytaj dalej Sadzimy, sadzimy, kopiemy, kopiemy…

Duży maluje

W mrocznej jaskinii( synonim pokoju nastolatka) siedzi Duży. Ma tam wszystko, co niezbędne,a reszta jest w kuchni, więc do kuchni wydreptuje nader często  szlaki.Szkoda,że nie można miec takiego wysięgnika,co by podawał jedzenie z lodówki, żeby nie trzeba było wstawać z fotela. Na ścianie jest obrazek księżyca z autografem Aldrina,szalik piłkarski, plakat z BigBenem,w kącie po […]

Czytaj dalej Duży maluje

Ogrodnik

Trafiło nam się coś niesamowitego.Pojechaliśmy do B., ja w charakterze doczepki, z nadzieją, że kupię nasiona marchewek i buraczków.Zajechaliśmy do sklepu „Witamina” , obkupiłam się w nasiona i nawet białą serduszkę zdobyłam- i wychodząc ze sklepu natknęliśmy się na niego.Schludny, ale biednie ubrany, w wytartą marynareczkę, czyste buty, bardzo znoszone.– Państwo może roślinek szukają, może […]

Czytaj dalej Ogrodnik

Wieża w stylu rzymskim i matematyczne lasy

Z inspiracji i marzeń Średniaka powstała wieża w stylu rzymskim.Mnie się kojarzy z Asterixem i Obelixem i tymi wartowniami,z których Rzymianie wypatrywali ataków Galów.Ale, ile radości było!Najpierw Średniak narysował plan budowli. Plan wnikliwie obejrzano rodzinnie i wraz z tatusiemŚredni wyruszył do lasu, ścinać drzewka. Wybrano suche , złamane, aby lasu nie uszkodzić, razem 13 sztuk.Potem […]

Czytaj dalej Wieża w stylu rzymskim i matematyczne lasy

Las

Stwierdziłam dzisiaj, że w lesie można być samemu, nie będąc samym . To miłe uczucie, gdy jesteśmy sami- ale nie samotni. Nawet jak ktoś jest obok, ta kojąca, dobra „samość” otula nas jak kołdrą. Czułam się, jakby mi ktoś mech na ranę przyłożył. Dziwny dzień, żałoby narodowej, smutny, cichy. Wybraliśmy się na zawilce i przylaszczki […]

Czytaj dalej Las

Wszystkie poranki

Wysunęło się słońce i znowu pobiegłam do ogrodu. Dzisiaj ścinałam to, co wymarzło- z róż, z powojników, suche badyle po oregano. Naładowałam taczkę i poczułam się jak Robinson Crusoe, dumny ze swojego dzieła.Szpaki się upychały na drucie nad lipą, zerkając ku mnie z wysoka. Cudaki zabawne.A mnie się przypomniały wiolonczele z ” Wszystkich poranków świata”. […]

Czytaj dalej Wszystkie poranki

Przesadzamy porzeczki i borówki. Ogólnie wiosna i trochę kota.

Pocieplało.Ponieważ stara szklarnia padła nam zimą pod zwałami śniegu,postanowiliśmy ją przenieść w dogodne miejsce.Jedyne dogodne okazało się zamieszkane przez borówki i porzeczki.Rad nie rad, Duży poszedł kopać, a ja, czyli szef kierowałam ze stosu drzewa,już nowego, grabu na nową zimę. Pączki na białym bzie.   Jeszcze puste bocianie gniazdo.   Szklarnia zrujnowana.I rude listki buków, […]

Czytaj dalej Przesadzamy porzeczki i borówki. Ogólnie wiosna i trochę kota.