Tato

26 kwietnia mój tata odszedł do naszego wspólnego, niebiańskiego Taty…….

Czytaj dalej Tato

Błękitne butki

Ostatnio, grzebiąc w tajniach pamięci laptopa znalazłam opowiadanie na konkurs ( wygrany zresztą)Żeby go nie zagubić, wklejam tutaj, ku pamiętaniu…i wzruszeniu… …wyciągnęłam z tekturowego pudła w piwnicy błękitne butki. Służyły pierwszemu synkowi, służyły drugiemu, posłużą trzeciemu. A jak będzie dziewczynka? Tu mi kaktus wyrośnie.- powiedziała Siostra. Siostra jest Mądra, pracuje na uczelni, Siostra się Zna. […]

Czytaj dalej Błękitne butki

W kuchni u mamy

Byłam dzisiaj u mamy, siadłam przy stole, za małym dla mnie, z rozczuleniem pogłaskałam wytartą ceratę, jak starego kota.Wszystko tak samo.Tik tak zegara, szum lodówki, forsycje w dzbanku, który ma tyle lat co ja prawie.bezpiecznie, dobrze.Wklejam więc wiersz o domu i zdjęcie….niech zatęskni serce… Odwiedzając siebie W ciepłej muszli swego ciała jestem bezpieczna; tutaj nie […]

Czytaj dalej W kuchni u mamy

Dziadek Żuk i zawilce

Mamy dziadka, który rok temu obchodził 100 rocznicę urodzin.Rzecz jasna, jest on obiektem pełnych podziwu rozmów,bo teraz ma 101 lat i trzyma się doskonale,jednej z tych rozmów przysłuchiwał się Mały.Dziadek nosi krótkie i oryginalne nazwisko Żuk.Po rozmowie widać, że coś Małego dręczy, mysli, mysli,w końcu pyta:– A jak on chodzi, ten dziadek? I ile ma […]

Czytaj dalej Dziadek Żuk i zawilce

Powiał wiatr…

Śniło mi sie dzisiaj, że byliśmy w ogrodzie z Tatemi czytałam mu fragment swojej nienapisanej jeszcze książki.To był zakątek ogrodu dziadków, jakby koło malin, za morelami,ale jakiś piękniejszy, trawa bardziej jedwabista, ptaki śpiewały tak słodko…Tata spojrzał na mnie i powiedział, że to, co napisałam, jest piękne.I nie wiem czemu, ale jakby ciężar spadł mi z […]

Czytaj dalej Powiał wiatr…

Ogrodowe impresje

Pierwsze wędrowanie po zaniedbanym, kwietniowym ogrodzie.Niebieskookie przylaszczki, trawa, kiełkująca wiosna. Teraz rozpocznie się sianie warzywek w szklarni,sadzenie, próbujemy odnaleźć się na nowo,choć świat wykonał woltę i hierarchia spraw ważnych i nieważnych ułożyła się sama.Ale jeśli nie zajmę się swoim światem, nikt tego za mnie nie zrobi, prawda?Więc wyciągam stare konewki, łapię drugi oddech.

Czytaj dalej Ogrodowe impresje

Przenosiny u Kaliny

Postanowiłam wywędrować z onetu, zaczynając nowe, wiosenne pisanie na bloggerze.Przepraszam za zamieszanie, oczywiście umieszczę linki, wskazujące drogę tam i z powrotem, jak u hobbita. W Kalinowie kiełkuje wiosna.Na gałązkach wyrosły pisanki, żeby było śmieszniej.Przez to,że chorowałam, zaniedbałam okrutnie ogród, grabienie trawy, a raczej potwornych kretowisk, bo sympatyczne krety urządziły sobie u mnie po zimie kretopolis. […]

Czytaj dalej Przenosiny u Kaliny