Mały piekarz

  Magiczny zapach rozchodzi się po domu.Pieczemy bułeczki drożdżowe na sobotę.Wszyscy pod różnymi pretekstami zaglądają co chwila,żeby sprawdzic, czy ten natrętny, rajski zapach zaowocuje już chrupiącym owocem w postaci zwędzonej z blachy bułeczki.Ale zanim bułeczki, to było wyrabianie, wałkowanie, posypywanie cynamonem, pieczenie. I kto pomagał? Mały piekarz.   

Czytaj dalej Mały piekarz

Chory, siropu.

Mały polubił metodę aplikowania antybiotyku strzykawką.Co za genialny człowiek to wymyślił!Na łyżeczce pluje,  ze strzykawki nie pluje.Skończył się antybiotyk, niepocieszony maluch stracił rozkosze  siorbania ze strzykawki. Ale mały rozumek pracuje, przydreptał dzisiaj , ściskając butlę lecytyny dziadka, wyciągniętą sprytnie z dziadkowej szuflady.– Chory, siropu!- oznajmił triumfalnie, wyciągając butlę w moją stronę. *** Zamykamy łazienkę na klucz. […]

Czytaj dalej Chory, siropu.

Poezja, latarnia morska i drzewo wiśniowe

Nils Artur Lundkvist napisał kiedyś : „Poezja to sznur do bielizny, rozpięty między latarnią morską a drzewem wiśniowym” Cieszę się, że nie zaczepiono tego sznura o rynnę okrągłego domku na Wiejskiej…cytuję za wiadomościami Onetu…. „Wielkimi przegranymi w wyborach do Senatu okazali się: (…)także startujący z PiS: poeta i pieśniarz Leszek Długosz”      Wiersz dla zawiedzionego […]

Czytaj dalej Poezja, latarnia morska i drzewo wiśniowe

Myśka i meńta

Słowem, które słyszymy ostatnio od malucha jest : myśka.– Kto jest moim słodkim pierożkiem?- pytam, tuląc umorusany pierożkami pyszczek.– Myśka!- odpowiada poważnie umorusaniec.– Kto nabałaganił w pokoju, co?- pytam w chwile potem– Kto suszone banany zlepił z plasteliną, co?– MYśka!- tłumaczy niewiniątko w upaćkanych plasteliną rajstopkach.Myśka wrzuciła czekoladę do przybytku królowo-piechoto- chodzonego, myśka nasypała kakao […]

Czytaj dalej Myśka i meńta

Liście spadają i loczki też…

Pożegnaliśmy dwuletnie loczki Malucha.Mięciutki puszek spadł pod ostrzem maszynki.Nie było aniołów przy postrzyżynach naszego Ziemowita.Mały siadł z godnością na stołku i z zainteresowaniem zaglądał w górę, szarpiąc kabel od maszynki i chwytając spadające loczki.Jakoś żal było…i łzy mi się zakręciły w oczach.Ale mężni byliśmy i skończyło się dobrze.Baj baj, niemowlaczku.Witaj, mały mężczyzno.:-)     Chyba […]

Czytaj dalej Liście spadają i loczki też…

I to kobieta jest królową…

– Kobieta  to powinna w domu siedzieć.- oznajmił mi dzisiaj twardo Średni.– I co w tym domu robić?-wracaliśmy ze szkoły i to ja dźwigałam torby z zakupami. Butla Kubusia obijała mi kolano.– Obiady i śniadania dla męża robić. I synka pilnować.– No co ty? Nawet dla przyjemności nie może sobie iść do pracy?– Nie może.W domu […]

Czytaj dalej I to kobieta jest królową…

Moje małe rozczarowanie

Grabiliśmy dzisiaj liście ze Średniakiem.Zajęcie przyjemne, jesienne.Przypomniało mi, że Leszek Długosz startuje w tym roku w wyborach z listy PIS.I że czytałam list zdesperowanych artystów z Piwnicy Pod Baranami:„W związku z pojawiającymi się wmediach informacjami, iż kandydat na Senatora RP z Listy Prawa iSprawiedliwości z Krakowa Leszek Długosz (poeta) przedstawiany jestjako artysta Piwnicy Pod Baranami, […]

Czytaj dalej Moje małe rozczarowanie