Wielkie małe smutki

Średni jest smutny.Bo dzieci powiedziały, że ma dzidziusiowy piórnik,bo pani nazwała jego kredki ogryzkami,bo Pati nie chce się z nim bawić, i wiesz, mamusiu, ona złożyła przysięgę, że nie wejdzie na moje podwórko.Bo Piotrek nie oddał pożyczonej gry,i dlaczego my nie mamy zwierzątka,i  Pati dała biszkopta z kremem dla  Elizy,a dla mnie, mamusiu, już nie starczyło.I […]

Czytaj dalej Wielkie małe smutki

Czemu dzieci się nie śpieszą?

– No chodźże szybciej!- po raz setny pociągnęłam Średniego za rękę, odrywając go od wyjątkowo interesującego kamienia.Powlókł się za mna z niechęcią.– Czemu dzieci nigdy się nie śpieszą?- zajęczałam,– Bo mają co robić, a dorośli tylko idą i idą.- odburknął.Faktycznie, miał co robić.Najpierw znalazł dżdżownicę.– Mamusiu, dżydżownica!- zawołał radośnie.– Mówi się dżdżownica.- poprawiłam.(  Kompleks polonistki).– […]

Czytaj dalej Czemu dzieci się nie śpieszą?

Urodziny Dużego

     Tak, mój włóczęgo, gburku i samotniku.Dziękuję za wspólne dwanaście lat, za karmienie bociana dżdżownicami, zjadanie mrówek,przynoszenie drewna z kominka i wspólne śpiewanie przy gitarze” Pływał raz marynarz, który…”Dzieci nam są wypożyczane przez Boga,aby nas czegoś nauczyć.Ty nauczyłeś nas cierpliwości,uwagi,dostrzegania całości i bagatelizowania ach, nieważnych przecież, szczegółów.Twoja bajka była zawsze pokryta rosą, pełna niewypowiedzianych cudów […]

Czytaj dalej Urodziny Dużego

Niedzielne dzwony

Słychać od rzeki, powolne, dostojne bam-bam.Stoję na tarasie i patrzę.Jakieś nieznane, gruchające stworzenie grucha z niedalekich drzew.Może dziki gołąb?Bardzo miłe jest to mruczące gruchanie: cukrrru, cukrrru.Znad modrzewiowego lasku i bajorka słychać dzwonek skowronka.Przycięte wczoraj wierzby nie przypominają już strachów na wróble. Iwa ma szare, milutkie kotki.Tulipany wysunęły liście, już nie nosy.Krokusy złocą się i lilą.Na […]

Czytaj dalej Niedzielne dzwony

Fiołki ,kwas i skasowane kolory.

Dzisiaj powrót ze szkoły urozmaicał nam wiatr i deszcz.Ale i tak było pięknie.Przy gargamelu robotnicy wymurowali już fundament pod ogrodzenie- imponujący fundament! Z  wejściem nieomal jak do świątyni Hatszepsut,  z kaskadowym tarasem i  rampą.No, może trochę na polską miarę, ale jednak.Średni po raz kolejny zainteresował się, czy chciałabym tam mieszkać, usłyszawszy, że nie, nadspodziewanie łatwo […]

Czytaj dalej Fiołki ,kwas i skasowane kolory.

Prawa człowieka

Zrobiłam chłopakom naleśniki: na każdym plaster topionego sera, na to kiełbasa w plasterkach, zwinięte w krokiet, na wierzchu kratka z pasków sera, posypane sezamem i majerankiem.Jedzą z sosem ajvar.Siedzę z nimi przy kuchennym stole i patrzę z przyjemnością na rumiane pyszczki.Nagle Średni pyta z pełną buzią:– Mamusiu, a co to są te prawa człowieka?Duży parska […]

Czytaj dalej Prawa człowieka